Nachalna propaganda mass-mediów dająca do zrozumienia że "MY" coś tam "straciliśmy" na szczęście nie ogłupiła większości Polaków i ponad połowa rodaków cieszy się że nie będzie w Polsce tego ustrojstwa.

Polityka POPiSu wobec USA to przykład niemającego wcześniej precedensu wasalstwa i skundlenia. Sytuacja o tyle bezprecedensowa że nigdy chyba w historii nie było państwa które bez nacisków z zewnątrz (czy to militarnych, czy agenturalnych czy politycznych czy też zwykłego przekupstwa) zgodziłoby się z własnej nieprzymuszonej woli na rolę wasala i marionetki dla innego państwa. Nawet nie można było tego skwitować stwierdzeniem te cholerne USA, no bo co tu USA winne, nawet neokońskie USA. "Frajer" sam nieprzymuszony lezie im w łapy, no to golą frajera i niemiłosiernie go wykorzystują czy to jako mięso armatnie czy jako tarcza przeciw potencjalnym wrogom, czy jako rynek zbytu dla szmelcu którego nikt już nie chce kupować. Całą winę ponosi tutaj polski skundlony POPiS który z własnej nieprzymuszonej woli chciał zrobić z Polski wasala USA.

Tym bardziej jestem więc wdzięczny Barackowi Obamie że miał na tyle moralności i uczciwości w sobie że nie chciał już jak poprzednik "golić polskich frajerów" mimo że sami frajerzy ślepo do tego dążyli.

O tragediach do jakich prowadzi uzależnienie polityczno-ekonomiczne od USA pisałem już w moich poprzednich notkach. Pisałem także o zagrożeniach związanych z tarczą, które dla każdego potrafiącego samodzielnie myśleć, niepoddanego praniu mózgów przez mass-media, obywatela są oczywiste. Nie będę się więc powtarzał.

Zastanawia mnie jednak postawa polskich tzw. "patriotów" bogoojczyźnianych. Gęby pełne frazesów o wolnej i niepodległej ojczyźnie, a tutaj cała ta prawicowa bogoojczyźniana konserwa płacze i lamentuje. Płacze i lamentuje że Polska nie stała się kolonią USA, że Polska nie straciła skrawka terytorium na eksterytorialną bazę obcego państwa z żołdakami wyjętymi spod naszej jurysdykcji. No co jest panowie, to ma być ten prawicowy bogoojczyźniany patriotyzm??